czwartek, 2 lipca 2015

Sycący koktajl buraczany z orzechami laskowymi







Yeah! Lato na całego! A jak żar leje się z nieba, to człowiek się rozleniwia... Nie chce się człowiekowi stać w kuchni i kucharzyć... Wolałby szybko rozliczyć się ze śniadaniem i zadowolić się czymś, co mu nie zajmie zbyt wiele czasu, nie obciąży za bardzo brzusia, a przy tym doda energii i wspomoże organizm. Jak zwykle wychodzimy Wam na przeciw! Przedstawiamy prosty, ale bardzo smaczny i — przede wszystkim — zdrowy koktajl owocowy. Ale tym razem — zamiast tradycyjnego mleka roślinnego — w roli głównej pyszny sok wyciskany z naszych ekologicznych buraków! 
Dlaczego akurat burak...? Bo to warzywko bardzo uniwersalne, które smakują zarówno na słodko, jak i na słono, a przy tym pełne witamin i minerałów. Nasz burak poczciwy o szarym, długim ogonie, choć niepozorny, to zawiera m.in witaminy A, C i z grupy B, dużo kwasu foliowego, a także minerały: żelazo, potas, mangan, kobalt. 
Pozytywny wpływ jedzenia buraków na nasz organizm zawdzięczamy przede wszystkim dużej zawartości antyocyjanów. Walorem jest także ich zasadotwórczy charakter. Właśnie dlatego buraki są polecane osobom jadającym dużo mięsa, słodyczy, pieczywa (mają one charakter kwasotwórczy), aby doprowadzić w organizmie do równowagi kwasowozasadowej, która jest warunkiem zdrowia. Buraki są także zalecane osobom powracającym do zdrowia po przebytych chorobach, borykających się z anemią,ponieważ szybko podnosi obraz krwi oraz sportowcom.Jeśli macie ochotę bliżej poznać to niepozorne warzywko, zapraszamy na naszego bloga do posta poświęconego właśnie burakowi.

Składniki na pyszny koktajl buraczany: 

 duża szklanka tłoczonego soku z ekologicznych buraków;
 dwa banany;
 duża, dojrzała nektaryna;
 duża, dojrzała brzoskwinia;
— garść orzechów laskowych;
 dwie płaskie łyżki nasion chia;
 łyżka oleju kokosowego nierafinowanego;
— pół szklanki poppingu z amarantusa;
— pół szklanki wody;
— średnie jabłko.

Przygotowanie...? Jak zwykle bardzo proste! Wszystkie większe składniki kroimy na mniejsze kawałki, wrzucamy do blendera, zalewamy sokiem, dodajemy wodę... i przekręcamy pokrętło, chwilę blendujemy. Następnie rozlewamy do szklanek i już możemy raczyć się wspaniałym koktajlem! Idealny na letnie upały także jako drugie śniadanie w pracy :)


poniedziałek, 15 czerwca 2015

Śniadanie na letnie upały, czyli koktajl owocowy z nasionami chia












Dziś coś specjalnego dla amatorów szybkich, łatwych i pożywnych śniadań  idealny na letnie upały, kiedy to człowiek — lekko otumaniony słońcem — w ogóle zapomina, że jednak coś wypadałoby czasami zjeść ;) Przedstawiamy bardzo prosty, niewymagający skomplikowanych czynności, ani paprania wielu naczyń, pachnący dojrzewającymi w pełnym słońcu truskawkami: sycący i dodający energii koktajl owocowy na bazie mleka roślinnego z nasionami chia.

Składniki naszego super śniadanka dostarczą tego, czego nam własnie potrzeba o poranku, czyli nieco więcej energii na cały, długi, ciepły dzień, a dodatkowo zadbają o nawodnienie.
Każdy z obecnych w koktajlu składników ma swoje zadanie! Truskawki dostarczą nam witaminy C. Ponad to zawierają m.in. kwas elagowy, który  działa przeciwzapalnie i przeciwnowotworowo, posiada bowiem właściwości antyoksydacyjne. Podobne zadanie mają także borówki. To owoce, które z różnych względów powinny na stale zagościć w naszej codziennej diecie. Antocyjany, czyli antyoksydanty w nich zawarte, chronią przed wolnymi rodnikami DNA  tym samym spowalniając tak przez nas wszystkich "uwielbiane" procesy starzenia. Ponad to wzmacniają funkcjonowanie układu odpornościowego. Pomagają także w wytwarzaniu choliny, która niweluje skutki działania wolnych rodników. Borówki, podobnie jak pozostałe owoce, to także skarbnica witamin i minerałów. 
Nasiona chia są trochę jak Kopciuszek... takie niepozorne, szare i też lubią sprzątać (szczególnie nasze jelita, zawierają ponad 34,0 g błonnika;)  — ale kryją w sobie wiele unikatowych cech. Dzięki właściwością hydrofobowym wspomagają naszą gospodarkę wodną. Zawierają 9 aminokwasów egzogennych, a także witaminy i minerały: wapń, fosfor, magnez, miedź, cynk i mangan. 
Kwasy omega3 i omega6 zawarte w chia mogą pomóc w obniżaniu poziomu cholesterolu. Ponad to zawarty w nich błonnik, który obniża poziom cukru we krwi.
Dzięki temu, że chia pęcznieje w żołądku dając uczucie sytości — są lubiane przez osoby dbające o linię.
Więcej informacji znajdziecie tutaj :)

Składniki na koktajl:
 dwa banany;
  dwie łyżki dowolnych u nas płatków zbożowych tym razem quinoa;
 dwie garście Borówek;
— kilka dorodnych truskawek;
 dwie płaskie łyżki nasion chia;
  kiwi;
  kilka kawałków suszonego bez siarki ananasa;
  200 ml wody lub dowolnego mleka roślinnego — u nas tym razem sojowo — ryżowe, ale z wcześniejszych doświadczeń wiemy, że idealnie sprawdzi się także napój kokosowy, migdałowy lub konopny!
 dwie łyżki oleju kokosowego nierafinowanego, czyli takiego, który paaachnie!
— łyżka sezamu niełuskanego; 
— łyżka słonecznika;
pół łyżeczki cynamonu;
— pół łyżeczki kurkumy.

Przygotowanie...? Bardzo proste! Generalnie jest to śniadanie, którego chyba nie sposób zepsuć! Wszystkie składniki wrzucamy do blendera, zalewamy mlekiem roślinnym, przekręcamy pokrętło i chwilę blendujemy. Następnie rozlewamy do szklanek i już możemy raczyć się wspaniałym koktajlem! Uwaga! Ten napój świetnie czuje się w roli drugiego śniadania w pracy :)



poniedziałek, 11 maja 2015

Pomidorowe tortille ze świeżym szpinakiem i pastą z fasoli



Powoli rozkręca się sezon, kiedy to zaczynamy myśleć więcej o naszych ciałkach w bikini lub kusych szortach nad zimnym, ale jakże gościnnym polskim morzem i to już chyba najwyższa pora trochę się przestawić z gęstych, zimowych zup na coś lżejszego. I tu pojawia się nowy przepis na smakowite, lekkie niczym wiosenny powiew wiatru i kolorowe, niczym stragany na jarmarku — tortille z nadzieniem pomidorowym z pastą fasolową i zielonym akcentem w postaci liści szpinaku. Czy jesteście gotowi...?
Słowem wstępu słów kilka, dlaczego oto to danie powinno zagościć na Waszych stołach. Mowa będzie o likopenie. Na pewno to słowo obiło Wam się kilka razy o uszy. Gdzie można go znaleźć? I —przede wszystkim — po co należałoby go szukać?

Świeże pomidory są pyszne i zawierają sporo likopenu — to właśnie ten związek jest odpowiedzialny za ich czerwoną barwę. Jest także bardzo silnym przeciwutleniaczem chroniącym nasz organizm m.in. przed zawałem serca, ale trzeba wiedzieć, że likopen jest lepiej przyswajany przez organizm, jeśli znajduje się w przetworach, np. w koncentracie czy ketchupie, tylko uwaga: do większości tego typu produktów producenci dodają cała masę cukru lub konserwanty, więc bacznie czytajcie etykiety, lub po prostu odwiedźcie nasz sklep :)
Likopen znajduje się nie tylko w pomidorach, ale także w owocach dzikiej róży, czerwonych grejpfrutach, ale w świeżych owocach jest on uwięziony w tkankach i właśnie dlatego tylko pewna część likopenu może zostać wchłonięta przez organizm. Po przetworzeniu surowych owoców lub warzyw likopen jest łatwiej dostępny dzięki zwiększonej powierzchni, która może ulec trawieniu. Ponad to pod wpływem temperatury jego struktura ulega zmianom i to czyni go jeszcze łatwiej przyswajalnym. Ponieważ likopen rozpuszcza się w tłuszczach, jego biodostępność wzrośnie, jeśli w naszej diecie obecny jest np. olej tłoczony na zimno, awokado, orzechy.
Tutaj zakończymy dzisiejszą lekcję chemii i przejdziemy do przyjemniejszej i łatwo dostępnej wiedzy w zakresie kucharzenia.

Do przygotowania 5 pięknych, kolorowych, pysznych tortilli z kuszącym nadzieniem warzywnym potrzebne będą następujące produkty:
opakowanie gotowych placków tortilla  bez konserwantów!
— szklanka czerwonej fasolki kidney;
— 2 ząbki czosnku;
— świeże liście szpinaku; 
nieco rukoli lub innej sałaty;
— trochę świeżych liści bazylii;
— świeża natka pietruszki. 

Składniki na farsz:
— średniej wielkości cebula, biała lub czerwona;
— 3 ząbki czosnku;
— 2 dorodne pomidory;
— sporej wielkości papryka czerwona,
— połowa papryki w kolorze słońca;
— spora garść szpinaku;
— 3 łyżki koncentratu pomidorowego bez cukru i konserwantów;
— puszka kukurydzy bez cukru i bez dwutlenku siarki;
— ulubione przyprawy, np.: łyżeczka ziół prowansalskich, szczypta kurkumy, dwie szczypty curry i łyżeczka słodkiej, wędzonej papryki, która w tym zestawie robi świetną robotę i doskonale podkreśla smak! Jeśli tylko uda się Wam gdzieś zdobyć ten rarytas, bezzwłocznie zróbcie zapasy!
— sól i pieprz do smaku.

1. Zaczynamy od namoczenia fasolki na noc. Najlepiej zalać ją świeżą, zimną woda i ugotować następnego dnia. Oczywiście jest też wersja dla wygodnych i dla tych, co im się wiecznie wszędzie spieszy czyli jeden z najlepszych wynalazków ubiegłego stulecia fasolka konserwowa :) Tylko uwaga na cukier i dziwne "E", które często się tam razem z nią znajdują w tej puszcze... nie wiadomo skąd, no bo przecież razem z fasolką nie wyrastają!

Jak już się uporamy ze strączkami, zabieramy się za farsz. To będzie wersja wegańska, bardzo smaczna, lekka i super zdrowa ;)

2. Czosnek drobno siekamy, cebulę, pomidory i paprykę kroimy w kostkę lub inny — w zależności od preferencji ulubiony kształt. 


Warzywa wrzucamy do teflonowego rondelka i dusimy pod przykryciem od  czasu do czasu zerkając, czy się tam nic nie przypala, nie przywiera, nie dymi. 
Dodajemy sol, pieprz i pozostałe przyprawy. Kiedy warzywa nieco zmiękną, dosypujemy kukurydzę, dodajemy też szpinak i wszystko dusimy jeszcze przez moment. Następnie zdejmujemy pokrywkę, żeby woda nieco odparowała i dodajemy koncentrat z pomidorów.


3. Nasz sos jest już gotowy. Teraz należy odstawić go na kilka minut, aby składniki się przegryzły. Aby nie marnować czasu — no bo ileż można na jedzenie czekać! — wracamy do fasoli. Ten oto pożywny strączek posłuży nam do stworzenia pysznej pasty. W tym celu ziarnka należy dokładnie rozgnieść widelcem. Następnie dodajemy sól i 3 ząbki czosnku przeciśniętego przez praskę. Uwaga, jeśli ząbki są duże, a my nie do końca przepadamy za czosnkowym posmakiem, lepiej najpierw skosztować pasty, czy przypadkiem jeden nie wystarczy. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy. Jeśli lubicie pietruszkę, można nieco listków dodać do pasty, na pewno nie zaszkodzi :)

4. Kolejny etap za nami! Teraz zadanie najtrudniejsze — nakładanie i — o zgrozo! — rolowanie placków! I nie przejmujcie się, jak Wam na początku nie będzie wychodzić, bo nauka składania tortilli to proces długotrwały i skomplikowany, ale efekt jest wart poświecenia ;) Najlepiej zacząć od pasty, którą nakładamy na środek. Później układamy klika listków szpinaku, rukoli bądź innej dowolnej sałaty, a na sam koniec sos pomidorowy. Tortillę składamy i i układamy na suchej patelni, bądź w płaskim naczyniu żaroodpornym.


Dobrze jest przykryć patelnię, żeby ciepło równomiernie się rozeszło, a jeśli wybierzemy drugą opcję, wystarczy potrzymać tortille ok. 15 min w nagrzanym do 180 stopni piekarniku. Nie zapomnijcie bacznie zerkać przez szybkę, czy aby nic tam się nie przypala ;) 
Jak tylko zapach rozniesie się po okolicy, a zwabiona zapachami sąsiada zacznie życzliwie pukać do drzwi z uprzejmym zapytaniem, czy może sól pożyczyć, to znaczy, że gotowe! Smacznego!

niedziela, 26 kwietnia 2015

Zielone kluseczki ze świeżym szpinakiem i jarmużem



Zdrowie coś ostatnio szwankuje... Stopa znowu daje o sobie znać, więc ani biegać, ani pomykać na rowerze nie wolno, generalnie kontuzji się człowiek nabawił i cierpi i mu smutno. Ale jak słusznie zauważył nasz znajomy: "przecież stać na drugiej nodze może to i gotować może!" ;) 
Więc zamiast po lesie, człowiek się teraz panoszy między rondlami i rozmaitym sprzętem, który się gromadzi, żeby się w końcu do czegoś przydał. I kuchci. A ponieważ nadchodzi sezon na pyszne zielone warzywka, pora na kluseczki ze świeżym szpinakiem i jarmużem!


...a dlaczego akurat zielone warzywa są tak istotne w naszej diecie? Ponieważ to najbardziej zasadowe pożywienie, jakie istnieje. Faktem jest, że energia czerpana z pożywienia jest w rzeczywistości energią słoneczną zmagazynowaną w chemicznej postaci. Powracając do lektury bardzo ciekawej i inspirującej książki "Odżywianie dla zdrowia" natknęłam się na takie oto zdanie, które zapewne stanie się bliskie niejednemu z nas i może stanowić dobrą radę:
 
"Wiele korzyści, jakie człowiek czerpie ze światła słonecznego, można także uzyskać z roślin zielonych. Każdy, kto żyje w mieście, powinien pomysleć o zastosowaniu zielonych warzyw jako o sposobie wprowadzenia do organizmu światła Słońca" 
Doktor Bernard Jensen

Pysznie!
Chlorofil dodaje życiowej energii (mniam, mniam!), ponad to czyści jelita i krew. Zielony barwnik zwiększa liczebność czerwonych krwinek, dostarcza nam także żelaza, więc wspomaga leczenie anemii. Poza tym neutralizuje pierwiastki ciężkie w organizmie, szczególnie łatwo wiąże kadm. Jest polecany osobom po kuracjach antybiotykowych, gdyż usuwa pozostałości po lekach. Chlorofil unieszkodliwia także toksyny, które codziennie trafiają do naszych organizmów wraz z powietrzem i pożywieniem.
Prowitamina A zawarta w roślinach ma jak wykazały badania działanie przeciwrakowe.

I wszystko byłoby łatwe i przyjemne, gdyby nie pewien istotny fakt. Otóż prawda jest taka, że jedzenie ugotowanych lub podsmażonych warzyw nie daje aż tylu korzyści, co picie tłoczonych soków czy zmiksowanych na papkę past z zielonych roślin, ale krótkie duszenie nie zaszkodzi im tak bardzo, a takie kluseczki to świetna alternatywa dla ziemniaków i pyszne danie, które dostarczy witamin i innych składników odżywczych zawartych w jagłach i ziarnach quinoa. A co to takiego...?



Rozpisując się na temat właściwości poszczególnych składników, nie wypada nie wspomnieć właśnie o komosie ryżowej, która ostatnio staje się coraz bardziej popularna. Jeśli jeszcze nie próbowaliście, najwyższa pora przełamać nieśmiałość, gdyż quinoa jest znana od tysiącleci. Stanowiła ważny składnik diety Inków i Azteków. Posiada właściwości wzmacniające, rozgrzewa i pobudza funkcje organizmu. Stanowi dobre źródło żelaza, witaminy z grupy B, witaminy E oraz dobrze przyswajalne białko. 

Składniki na kluski:
— szklanka kaszy jaglanej;
½ szklanki białej komosy;
— spory pęk świeżego, soczystego szpinaku;
— duża garść pociętych liści jarmużu;  
— cztery duże ząbki czosnku;
— 2 kopiate łyżki mąki dyniowej;
— 2 kopiate łyżki mąki z ciecierzycy + mąka do polepszenia konsystencji w razie potrzeby;
½ łyżeczki mielonego kuminu;
½
łyżeczki mielonej wędzonej papryki;
— szczypta curry;
— sól i pieprz do smaku;
— drobno posiekana zielona natka pietruszki i zioła prowansalskie.


 
Wykonanie:
1. Kaszę jaglaną prażymy do momentu, aż wyczujemy delikatny, słodkawy zapach. W ten  sposób pozbędziemy się charakterystycznej goryczki. Później płuczemy ją w gorącej wodzie i dosypujemy quinoę. Następnie wlewamy wrzątek w ilości dwukrotnie większej, niż ilość wsypanych ziaren i gotujemy przez 15 do 20 minut na małym ogniu i pod przykryciem. Nie zapomnijcie lekko posolić.

Następnie nasza papka musi trochę się ostudzić, bo czekają nas prace ręczne związane z turlaniem i obtaczaniem :) Ale nie martwcie się, jest co robić!

2. Pęk szpinaku i solidną porcję jarmużu dokładnie płuczemy pod bieżącą wodą, następnie wrzucamy wszystko do rondla z grubszym dnem, dodajemy 4 ząbki potraktowanego praską czosnku, solimy, pieprzymy, dodajemy pozostałe przyprawy i krótko dusimy na wolnym ogniu. Kiedy zielone liście oklapną, zdejmujemy pokrywkę, aby odparować wodę.


3. Liście przekładamy do naczynia z papką z kaszą i dokładnie blendujemy. Pod koniec dodajemy 2 kopiate łyżki mąki dyniowej i taką samą ilość mąki z cieciorki. Jeśli podczas formowania kluseczek nasza zielona papka będzie mocno kleić się do dłoni, co może nieco popsuć zabawę w lepienie, możemy śmiało dosypać zarówno jednej, jak i drugiej, aby poprawić konsystencje.


4. W dłoniach turlamy niewielkie kluseczki, ustawiamy je na blacie i czekamy, aż woda w dużym garnku zacznie bulgotać. Delikatnie wrzucamy tam nasze klusie i mieszamy drewnianą łopatką. Po ok. 5 minutach od zagotowania można zacząć odcedzać. Smacznego!